sobota, 31 maja 2014

34. "Cisza" Becca Fitzpatrick

Nora budzi się w zupełnie obcym świecie. Nie potrafi sobie przypomnieć wydarzeń z kilku ostatnich miesięcy. Jedynym pomostem łączącym ją z przeszłością jest powracające wspomnienie czarnych, magnetycznych oczu...
Czy odzyska pamięć? Czy odnajdzie ukochanego? Czas nagli, gdyż Nora i Patch będą musieli podjąć desperacją walkę z siłami zła. Zła, które może zrujnować ich wspólną przyszłość - na zawsze.



Cisza to już trzecia część serii "Szeptem". Hm, to już przedostatnia część. Na półce czeka na mnie jeszcze "Finale" i szybko będę miała książki opowiadające o miłości Nory i Patcha za sobą. Eh. Muszę przyznać że bardzo podoba mi się ta opowieść. Mimo tego, że "Szeptem" nie zrobiło na mnie zbyt ogromnego wrażenia, to po trzecim tomie zżyłam się już z bohaterami. Ale co tak właściwie sądzę o Ciszy?
Na wstępie muszę się przyznać, że książkę przeczytałam gdzieś w kwietniu i teraz sama nie wiem co mam o niej napisać. W tej właśnie chwili mam pustkę w głowie, nie wiem co ze mnie za człowiek, że nie wzięłam się za pisanie zaraz po przeczytaniu..

Jak to czytamy w opisie, Nora budzi się na cmentarzu i nie ma pojęcia co się dzieje. Nie wie skąd się tam wzięła, ani co robiła poprzedniego dnia. Co więcej, nie pamięta co robiła w ciągu ostatnich bodajże pięciu miesięcy. Ciekawa sytuacja, czyż nie? Dziewczyna wraca do domu, jednak nie możne zaznać spokoju. Dręczy ją poczucie pustki, ale któż nie czułby się podobnie ze świadomością, że nie pamięta się tak długiego okresu ze swojego życia. Po tych dramatycznych wydarzeniach mama i Vee bardzo się o nią troszczą, jednak to nie wystarcza. Dobrze, że dziewczyna ma swojego Anioła Stróża, bo chyba lubi się pakować w kłopoty... :)

Nie będę ukrywać, książkę pochłonęłam w bardzo krótkim czasie zważywszy na fakt, że rzadko czytam, gdy mam naukę i szkołę i ogólnie wszystko. No i tylko czekałam na chwile, gdy pojawi się Jev (hm hm któż to ten Jev?) a gdy się pojawiał, zwalniałam i cieszyłam się tą moją ulubioną postacią. Trafiało się kilka "dramatycznych" scen, ale i zdarzały się te troszkę nudnawe, niestety. Teraz tylko czekam, aż znajdę trochę czasu na "Finale", mam dość duże wymagania co do ostatniej części, tym bardziej, że będzie ona decydująca i zawierać powinna odpowiedzi na wiele pytań.

Podsumowując tą notkę z której nie jestem w ogóle zadowolona, przyznam, że Becca Fitzpatrick jest bardzo dobrą pisarką. Książkę czytało się szybko, lekko i nie brakowało emocji. Bardzo polubiłam głównych bohaterów i nie chcę się z nimi rozstawać już przy następnym tomie. Ale to dobrze, że autorka postanowiła skończyć po czerech świetnych tomach, a nie po dziesięciu (czy więcej) jak to jest w przypadku Domu Nocy (wiadomo chyba, że nie jest to seria górnych lotów..) :)


Ocena: +9/10

Tytuł oryginału: Silence
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 396

~~~~~~~~~~~~~~~~

Musze baaardzo przeprosić za długą i ogólnie jak już, to rzadką obecność tu na blogu. Ale to już mniejsza z tym, bardziej chodzi mi o moją nieobecność na Waszych blogach. Każdy zna już tę śpiewkę o szkole, bla bla bla, więc nie będę się na ten temat wywodzić. Niestety miałam też w maju taki okres, gdy myślałam ponownie na usunięciu bloga, ale powiedziałam sobie NIE. Może wróci mi ochota na blogowanie w wakacje. A tymczasem mamy czerwiec (od jutro niby, ale no), jeszcze ten tydzień i potem będzie lajcik, oby. <3 Tak więc planuję swój powrót na Wasze blogi, ponieważ baaardzo dawno żadnych nie odwiedzałam. Będę miała dużo do nadrobienia. :)
Pozdrawiam! :)

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa opinia książki! Muszę w końcu sięgnąć po tę serię! :)
    Pozdrawiam Serdecznie :)):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S: Będę wpadać tu do Ciebie częściej! :)) Podoba mnie sie tu ;)
      Zapraszam oczywiście też do siebie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...