sobota, 21 września 2013

22. "Płonący Stos. Księga 1" Cate Tiernan

Ja jestem nią. 
Ona jest mną. 
Jesteśmy czarownicami. 

Dlaczego zostałyśmy rozdzielone? 
Dlaczego teraz się spotkałyśmy? 
I dlaczego obie kochamy tego jednego…


Thais
Nienawidzę Nowego Orleanu. Nienawidzę mojej nowej opiekunki, która pojawiła się znikąd, kiedy zginął mój tata. Nienawidzę całego mojego nowego życia i tego, że muszę zaczynać ostatnią klasę liceum w nowej szkole. Jakbym stała na krawędzi klifu i coś przerażającego miało mnie popchnąć w dół, w jakiś nieznany świat. Co tam znajdę? Siebie? A jeśli coś gorszego – prawdę o mojej przeszłości?


Clio
Dziś w szkole spotkałam drugą mnie. Mnie z innym imieniem, ale jednak mnie – z moimi czarnymi włosami, zielonymi oczami i identycznym znamieniem na policzku.
Jedna z tych historii o bliźniętach rozdzielonych po urodzeniu? O nie - prawda jest o wiele bardziej niesamowita, o wiele bardziej mroczna. A jej poszukiwanie połączy nas magią i krwią, i podzieli uczuciem do tego samego chłopaka...



Książkę wypożyczyłam przypadkowo. Nie trafiła by do mnie na półeczkę, gdybym miała choć odrobinę większy wybór w bibliotece. Ale nie miałam i sobie pomyślałam, dlaczego nie? 

Bliźniaczki. Rozdzielone zaraz po urodzeniu. Jedna wyjeżdża z ojcem, druga pozostaje z babcią. Gdyby nie mały przypadek, może w ogóle by się nie spotkały? Brzmi ciekawie. A jak jest w istocie?

Recenzja będzie krótka, bo nie mam czasu na głębsze przemyślenia - mam zbyt dużo nauki i mało czasu by jeszcze przeznaczać go na pisanie recenzji. 
Nie ukrywam, że czytałam tę pozycję cały wrzesień. Ale tu nie chodzi o to, że jest to pozycja nuuuudna. W sumie to sama teraz nie wiem co o niej myśleć. Potrafiłam nie myśleć o niej przez cały tydzień szkolny. Dzisiaj postanowiłam wziąć się za nią i przeczytałam dzięki tej decyzji ostatnie sto stron. Nie powiem, bardzo mnie wciągnęły. A co do początku? Jeśli o mnie chodzi, od razu wczułam się w atmosferę Nowego Orleanu. Bardzo zainteresowały mnie losy bliźniaczek. No i jeszcze Luc. Namieszał chłopak, oj bardzo i powinnam nim gardzić,ale ja tylko czekam na akcje z nim w kolejnej księdze, po którą mam nadzieję oczywiście sięgnąć.

Bohaterowie mi się nawet podobają. Nie są idealni i to jest okej. :) Do niedawna dziwiłabym się jak bliźniaczki mogą dalej pragnąć Luca, lecz przez pewne wydarzenia doskonale to rozumiem. Moim zdaniem jest to ciekawa lektura, nie jakaś bomba. Po prostu miła lekturka. Polecam zainteresowanym. :)


Ocena: -8/10


Oryginalny tytuł: Balefire Omnibus #1: A Chalice of Wind; A Circle of Ashes
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 415

9 komentarzy:

  1. Tak! Chce to koniecznie przeczytać. Dopisuje na listę do kupienia, żeby nie zapomnieć o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie spotkałam recenzję tej książki! :D Koleżanka ma ją od dawna na półce i do tej pory nie przeczytała, a ja chcę ją od niej pożyczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się kompletnie nie podobała, bo dość schematyczna i niczym na kolana mnie nie powaliła... I po raz enty trójkąt miłosny. Rzadko można spotkać ten schemat wykorzystany i napisany na tyle dobrze, żeby nie zanudzał i nie odpychał;( Po kontynuację nie siegnę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka dość długo czeka na mojej półce. Musze wreszcie po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie po opisie wydawałaby mi się zdecydowanie gorszą pozycją, miłe zaskoczenie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomyślmy... Książka wydaje się zawierać w sobie to "coś" więc czemu nie? :)
    Wypożyczę ją, gdy tylko na nią trafię!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie coś dla mnie. Miałam ją na oku, teraz już jestem pewna tego, że muszę się za nią zabrać. Nauka... znam ten ból, przygotowuję się do matury i zaczynam cierpieć na kompletny brak wolnego czasu
    :-(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...