poniedziałek, 26 sierpnia 2013

21. "Jutro 2. W pułapce nocy." John Marsden

Mam na imię Ellie. Coś wam opowiem.
To były nasze najlepsze wakacje. Ale po powrocie zastaliśmy coś, co na zawsze zmieniło nasze życie. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takich kłopotów.
Na początku było nas ośmioro, teraz została szóstka. Nie wiemy, co się dzieje z dwójką naszych najlepszych przyjaciół. Umieramy ze strachu i bardzo za nimi tęsknimy. I dlatego, chociaż to niebezpieczne, a nasz plan nie jest idealny, spróbujemy ich odbić, nawet jeśli nie mamy pojęcia, co przyniesie jutro.
A ja? Chyba się zakochałam. Nie wiem, czy to najlepszy czas na takie rzeczy.


O ile pierwsza część wydawała mi się przeciętna, no po prostu mnie nie porwała jak to się tego spodziewałam, o tyle druga część bardzo mnie zaciekawiła i wciągnęła. Sama nie wiedziałam co o tej książce myśleć, można nawet stwierdzić że odkładałam ją "na później". Wydawało mi się, że będzie to trudna lektura, że mnie nie zainteresuje a będę musiała tylko się przy niej nudzić. Nic bardziej mylnego. :)

Po odejściu Kevina i Corrie, Ellie i jej przyjaciele nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Wszyscy bardzo przeżyli wydarzenia ostatnich dni czy tygodni. Chodzą po Piekle bez większego celu. W końcu jednak powstała inicjatywa uratowaniu dwójki przyjaciół. Problem w tym, że odbicie dwóch ludzi z rąk wroga będzie bardzo niebezpieczne. A czy im się w efekcie uda? Co nasi bohaterowie zastaną na terenie szpitala? Czego dowiedzą się o swoich rodzinach i o ich warunkach życia na terenie wystawowym?

Bardzo podoba mi się narracja pierwszoosobowa w tej serii. Wszystko o czym czytamy w książce, jest przedstawione z punktu widzenia Ellie. Wiadomo, że są utrudnienia w związku z takim typem narracji - nie wiemy co się dzieje w miejscu, w którym Ellie akurat nie przebywa. Ale to jest w tym najlepsze. Dopiero w chwili, gdy dziewczyna dociera do szpitala możemy dowiedzieć się o warunkach życia pacjentów. Pod koniec książki dowiadujemy się co się stało z Chrisem, który zniknął z Piekła, a przyjaciele nie mieli pojęcia gdzie go szukać. Ja stwarzałam sobie różne rozwiązania, ale nie trafiałam. Nie ma to jak przeczytanie w końcu odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytanie.

W drugiej części trochę bardziej rozwinął się wątek miłosny. W niektórych chwilach chciało mi się śmiać z takich momentów, ale próbowałam się opanować. Mimo to, nie podobał mi się tak bardzo ten wątek. Może był poprowadzony nie w moim stylu? Jeśli w ogóle mój styl w tej dziedzinie istnieje. Dobrze, jednak że było tego nie za dużo i dało się spokojnie czytać skupiając się na głównym sensie tej książki.

Jak proste to było do przewidzenia, tak bohaterowie książki Jutro obmyślili nową akcję. Ale raczej więcej niż jedną. Doskonale pamiętam, jak czytając kilka dni temu serce mi biło na samą myśl, że ktoś może być zaskoczony i schwycony przez najeźdźców. I to jest najlepsze w czytaniu takich książek. Nie wiesz co stanie się z bohaterami i boisz się tak jakbyś to Ty był razem z nimi Czytelniku. Ja kocham taki moment, jednak wydaje mi się, że było tu takich zbyt mało. Wiadomo więc, czego oczekuję teraz po trzeciej części.

Teraz w końcu otrzymałam odpowiedź na moje pytanie - czy są inni ludzie, czy większe grupy które ukrywają się na wolności. Tak, tak, spotykamy się tutaj z takimi. Bardzo się ucieszyłam na samo przeczytanie o tym, sama chciałam zobaczyć, jak to będzie gdy dowództwo przejmą dorośli. Ale jak się okazuje, dzieciaki są odważniejsze od starszych. Nie do wiary, prawda? I jak będzie wyglądało życie, gdy nie trzeba się już będzie przejmować niczym. Żadnymi akcjami i niebezpieczeństwem. Dla mieszkańców Piekła przynosi to ze sobą ogromną ulgę. Ale czy na długo?

Autor wprowadza nas w świat wojny można powiedzieć bardzo dobrze. Ja, przyznam szczerze nie jeden raz zapominałam o rzeczywistości i pozwalałam sobie na przebywanie w świecie pana Marsdena. Język jest prosty, czyta się dość lekko. Wszystko widzimy oczyma Ellie. Moim zdaniem taki typ narracji idzie jak najbardziej na plus dla tej serii. Jedyne co mi nieraz nie pasowało, to dialogi. I mówię to ja, osoba której jedną z największych przyjemności jest czytanie dialogów. A nie pasowały mi one, bo wydawały się takie.. sztywne. Pozbawione nieraz emocji. Krótkie. Ale na szczęście nie zdarzało się to ciągle. Jak dla mnie jednak, nie powinno być takiego momentu w którym można tak pomyśleć.

Dla tych, którzy nie czytali jeszcze nawet pierwszej części, jak najbardziej polecam. Moim zdaniem jak najbardziej warto. Po przeciętnej pierwszej części, nastąpiła bardzo dobra druga a trzecia to już mam nadzieję że będzie fenomenem. Wiadomo, nie każdemu taka tematyka może się spodobać, ale przynajmniej spróbować zmierzyć się z serią każdy może, bo może nas wiele zaskoczyć. :)


Ocena: +8/10

Oryginalny tytuł: The Dead of the Night
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 269

1 komentarz:

  1. Za mną wszystkie siedem części, świetna seria, pełna akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. Ja natomiast w początkowych częściach nie polubiłam narracji Ellie, dopiero później sie przyzwyczaiłam.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...