piątek, 16 sierpnia 2013

19. "Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem" John Flanagan

Na pokładzie wilczego okrętu Will i Evanlyn, pojmani podczas bitwy, płyną do Skandii jako jeńcy groźnego wojownika, jarla Eraka. Halt, mistrz i nauczyciel młodego zwiadowcy, złożył przysięgę, iż oswobodzi ulubionego ucznia. Uczyni więc wszystko, by tej przysięgi dotrzymać - gotów jest posunąć się nawet do wypowiedzenia posłuszeństwa swemu władcy. Skazany na banicję, zmierza na Północ, pokonując rozległe ziemie Galii. W tej wędrówce Halt ma nie byle jakiego sprzymierzeńca - towarzyszy mu Horace. Podróż opóźniają jednak nieustannie rycerze-rabusie. Horace nieźle sobie z nimi radzi, lecz jego biegłość w sztuce walki niektórych ludzi napawa lękiem, innych natomiast nadmiernie zadziwia. W rezultacie podróż nieoczekiwanie się przedłuża... Czy mistrz zwiadowców i młody rycerz zdążą na czas z odsieczą i uratują jeńców?



W ostatniej części Zwiadowców tj Płonący most spotkaliśmy się z zaskakującym zakończeniem. Zostają porwani Will i Evanlyn jako jeńcy jarla Eraka. Widząc odpływający statek z uczniem na pokładzie,Halt poprzysięga ratunek. Liczy się dla niego tylko uratowanie podopiecznego, nie zważa na żadne przeszkody. Potrafi nawet wypowiedzieć posłuszeństwo swojemu władcy. On, najlepszy z Korpusu Zwiadowców, obraża króla ryzykując tym samym swoje życie. Jednak król Duncan nie mógłby wydać na śmierć swojego zaufanego doradcy i pomocnika. Skazuje go więc nie na śmierć, a na roczną banicję. Tak, tylko roczną. Wszyscy dostrzegają to naruszenie przepisów przez swojego władcę. Od wieków kara polegała na dożywotniej banicji lub śmierci. Jak bardzo więc Duncan musi cenić sobie Halta, że naciągnął dla niego reguły? Jak ważny jest dla Halta jego uczeń Will, że popełnił on tak poważne wykroczenie?

Księgę 3 zaczęłam czytać z myślą, że przebrnę przez trzysta stron i w końcu dowiem się jak uratowano Willa i Evanlyn. Sądziłam, że w tej niepozornej książce znajdę odpowiedzi na wszystkie moje pytania, a w szczególności właśnie na to. Popełniłam jednak jeden, podstawowy błąd który jest u mnie mocno zakorzeniony - przeczytałam ostatni akapit. I właśnie ten akapit na ostatniej stronie trochę mi pogasił zapał. Nie wiedziałam co sądzić o książce i jakoś nie paliłam się żeby ją szybko przeczytać. W sumie po przeczytaniu dwóch wcześniejszych części mogę śmiało stwierdzić, że seria jest świetna. Ale przed przeczytaniem tej spotkałam jakiś opór. Czy słuszny?

Autor serii, John Flanagan jak zwykle stworzył świat, w który zagłębiłam się bez żadnych oporów. Wszystkie przeszkody na drogach bohaterów ukazane przez tego pana były dla mnie jedną wielką niewiadomą. Żeby dowiedzieć się co będzie dalej musiałam szybko pochłaniać stronę za stroną, bo sama nie zdołałam wymyślić rozwiązania. A ile ja tych rozwiązań powymyślałam! Mogłabym śmiało stworzyć odrębną książkę na podstawie tej serii i zamieścić wszystkie moje domysły. Byłoby ciekawe tomisko. Oczywiście z żadnym domysłem nie trafiłam. Autor funduje nam doskonałą przygodę pełną niespodzianek i wielu wrażeń.

Sama nie sądziłam, że po przeczytaniu tej książki to powiem, ale bardzo polubiłam jarla Eraka. Tak, tak tego jarla Eraka który porwał naszych głównych bohaterów. Dzięki narraracji która pozwoliła nam poznać mniej więcej tego bohatera, już z początku zaczęłam darzyć go sympatią. A to wszystko dzięki jego dobremu sercu. No może nie przesadnie dobremu, ale i tak nie traktował jeńców jak śmieci. Współczuł im i doskonale rozumiał ich zachowanie: opór, rozpacz, chęć ucieczki. Nie karał ich, bo to chyba normalne że chcieliby uciec jak najdalej? Ale to nie te wydarzenia na wyspie o której mowa na początku, tylko te już za połową książki zadecydowały o tym dlaczego go tak polubiłam. Ale przecież Wam nie zdradzę jednego z najlepszych wątków w książce, co byłby ze mnie za człowiek.

"Nie miał pojęcia, dlaczego łzy popłynęły po jej policzkach.
 Przecież nic takiego się nie stało."

Kimś na kogo również należy zwrócić uwagę jest Evanlyn. W rzeczywistości córka króla Duncana Cassandra, wychowana przecież została w luksusach. Przecież księżniczka nie została nauczona jak przetrwać w niewoli czy jak usługiwać. Nikt nie przewidział, że dziewczyna będzie musiała tyle przejść. Jak więc poradzi sobie mając jeszcze na głowie Willa, sama bez niczyjej pomocy? Co jak co, ale tej dziewczynie odwagi i samodzielności nie brakuje. Choć nie zawsze się jej powodziło. Ale przecież nikt nie jest doskonały i cieszę się, że autor starannie ją wykreował. Stworzył dziewczynę mającą wady, ale w większości zalety które ja chciałabym posiadać.

A jak to się w ogóle stało, że sięgnęłam po Zwiadowców? Sami spójrzcie na tę cudowną szatę graficzną. Mogłabym ciągle przyglądać się okładkom każdego tomu. Są naprawdę piękne i tu należy się wielki plus dla wydawnictwa i grafików. :)

Podsumowując Ziemia Skuta Lodem to książka godna polecenia. Seria prowadzona jest lekkim, zrozumiałym językiem. Jeśli chodzi o pierwsze trzy tomy, w każdym coś się dzieje i nie ma miejsca na nudę. Świat stworzony przez autora jest ciekawie przedstawiony. Spotykamy się z wieloma opisami, ale nie są to opisy nudne, przez które powieść się nam dłuży. Są to opisy dzięki którym bez problemu możemy wyobrazić sobie świat przedstawiony. Polecam więc tą książkę każdemu zainteresowanemu a kto szuka czegoś pełnego akcji niech się zabiera za serię. :)


Ocena: 9/10

Oryginalny tytuł: Ranger's Apprentice. The Icebound Land.
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 331

2 komentarze:

  1. Tak naprawdę to szukam czegoś pełnego akcji :D Pewnie, że sięgnę po tą serię, no bo czemu nie? Zapowiada się bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Zwiadowców, za mną już 10 części i opowiadania, czekam teraz na wydanie 12 księgi :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...