poniedziałek, 15 lipca 2013

14. "Rozdarta" Amanda Hocking

Wendy odkryła swoją tajemnicę, zrozumiała, dlaczego jej matka chciała ją zabić... Poznała świat Trylli i dowiedziała się, że do niego należy i że w nim ma wypełnić swoje przeznaczenie. Nie mogła jednak tam pozostać, nie mogła pogodzić się z tym, że rządzona przez okrutną królową zagadkowa magiczna kraina to jej prawdziwy dom.
Ale powrót do dawnego życia, do domu i szkoły nie przynosi spokoju. Wendy nie może przestać myśleć o Tryllach, o ich śmiertelnych wrogach, których atak cudem przeżyła, o nadciągającej wojnie,której tylko ona może zapobiec, i o Finnie, którego miłość do niej skazała na wygnanie z jego świata.


Miałam już zaplanowany początek recenzji. Zaczęłam pisać opis z okładki i tylko modliłam się, żeby mi on nie umknął. Zapoznając się jednak z tym opisem od nowa, dostrzegłam kilka sprzeczności. Zauważyłam, że słowa które możemy znaleźć po wewnętrznej stronie okładki, są trochę naciągane. Może chodziło o ładniejsze oprawienie powieści? Ale ja się pytam, kiedy Wendy po ucieczce poszła do szkoły? Nie wiem, może to mnie pamięć co do początku książki zawodzi, ale wydaje mi się że dziewczyna ledwo co rzuciła się na łóżko po szybkim pojawieniu się Finna, a tu nagle ją porwano. Nawet nie zdążyła przywitać się z ciotką, bo jej nie było. A co do wygnania Finna, czyż to nie on sam podrzucił pomysł królowej by go usunęła? Sądził bowiem, że tak będzie lepiej dla królewny. Rzuciłam się o to, ponieważ od początku inaczej byłam nastawiona do tej książki. Kto by pomyślał, że Wendy powracającej do domu zostaną poświęcone zaledwie dwa krótkie rozdziały? Sądziłam że będzie to wszystko bardziej rozbudowane.

Tak więc "Rozdarta" to druga część trylogii Trylle. Po ucieczce Wendy z królestwa, czeka na nią zdenerwowany Matt oczekujący wyjaśnień. Ledwie wyjawiła mu część prawdy, przedstawiła mu jego rodzonego brata Rhysa i chciała się położyć spać ignorując jego dalsze dociekania. Ale tu pojawia się odsiecz z królestwa! Finn i Duncan przybyli po królewnę by zabrać ją z powrotem do domu. Wendy jednak nie chce wracać. Czyż nie po to uciekła? Tak więc odprawiła młodzieńców, pewna tego że Finn będzie jej strzegł, nigdy nie opuści jej gdy będzie podejrzewał zagrożenie. I dokładnie w tym momencie się wściekłam na naszą drogą królewnę. Już z początku irytowała mnie swoją pewnością siebie. Odrzuciła Finna, ale była pewna że on nigdzie nie odejdzie. Przecież nie mógłby jej zostawić. Później po małym zaskoczeniu porwaniem, zastanawiała się jak do tego mogło dojść! Jak Finn mógł zostawić ją, Wendy na pastwę wszelkich niebezpieczeństw. Aż chciało mi się do niej krzyczeć z sarkazmem w stylu "Ale Mała sama tego chciałaś, chciałaś by Cię zostawił i wiedziałaś jakie mogą być konsekwencje!". I tak by nie posłuchała.

"- (...) Ale to jestem ja. Mam prawo wiedzieć.
- To nie tak. Nie masz prawa znać cudzych myśli tylko dlatego, że dotyczą ciebie - sprzeciwił się. - Tak samo jak ja nie mam prawa wiedzieć, co myślisz o mnie.
- Zakładasz, że o tobie myślę? (...)" 
Muszę przyznać, że akcja z początku wprost przytłacza. Ciągle coś się dzieje. Człowiek już sobie myśli, że może tak będzie do ostatniej strony. Pojawiło się kilka nowych postaci. Poznajemy Lokiego o którym właściwie przetoczy się i w połowie i pod koniec książki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. A raczej dobrego na złe. Bo nasze zadowolenie z szybkiej akcji zostaje zamienione w znudzenie. Przez połowę książki dowiadujemy się o jakże ciężkich treningach Wendy. Te wszystkie zebrania, ćwiczenia i ogólnie opisy co takiego robi królewna dzień w dzień są trochę nudne. Można było jednak przez nie przebrnąć. Ja dałam radę i doczekałam się ponownych ciekawych wątków. Tego jakich tych wątków już jednak nikomu nie zdradzę, zobaczycie lub raczej przeczytacie sami jeśli zdecydujecie się sięgnąć po "Rozdartą".

"- Duncan, nie musisz iść za nami. (...)
- Niech lepiej idzie - mruknął Tove
- Dlaczego? - zapytałam. Duncan uśmiechnął się, zadowolony, że Tove o nim pamięta.
- Musimy mieć na kim ćwiczyć. (...)" 
 Muszę przyznać, że w ciągu czytania pierwszej części, bardzo lubiłam wątki związane z Finnem. W drugiej części muszę jednak się poskarżyć. Irytowało mnie zachowanie Finna, Wendy z resztą również. Nie umiem tego sprecyzować. Po prostu czasem był zbyt oschły, zbyt ignorował dziewczynę lub też wybuchał. Nie był tym samym który oczarował mnie w pierwszym spotkaniu.Nie mniej jednak królewna mogłaby zachować te wszystkie żałosne czasem pretensje dla siebie. A nieraz zachowywała się tak, że w ogóle nie myślała co robi. Co dało jej odwiedzenie jej strażnika w domu? Nic. Chociaż w sumie zazdrościłam jej tego działania bez namysłu. Nieraz przydałaby mi się taka postawa w życiu. Zaskoczyli mnie oni jednak pod koniec, za co jestem wdzięczna. Chociaż szczerze chciało mi się śmiać z ich małej wpadki. Byłam też trochę zła na Wendy, że w tamtej chwili zapomniała o Tove.

Książka wiele razy mnie pozytywnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się czegoś, zakładałam inaczej, wykluczałam warianty a tu i tak stało się coś, czego nie miałam zamiaru nawet brać pod uwagę. Chyba tylko raz udało mi się przewidzieć co się stanie. Oczywiście nie byłam z tego zadowolona. Zadowolona jednak byłam z poprawiających się pod koniec stosunków między matką i córką. Poprawiających mam nadzieję. Mam złe przeczucie, że końcowe wydarzenia to tylko chwila. No cóż, reszty należy dowiedzieć się z "Przywróconej"

Podsumowując (jest to chyba moja najdłuższa recenzja) "Rozdarta" mimo wszystko była przyjemną lekturą. Wątpliwości z początku rozwiały się pod koniec. Jeśli coś mnie denerwowało, irytowało bądź po prostu było niejasne, wymieniłam wyżej. Tak więc lektura jest dobra. Nie lepsza od poprzedniczki, lecz ja jestem zadowolona. Bałam się w końcu, że będzie gorsza. A tu miłe zaskoczenie bo i Wendy trochę mimo wszystko wydoroślała i z akcją nie było tak najgorzej. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematyką książki, niech się zabiera do czytania.

Ocena: 7/10

3 komentarze:

  1. Poczekaj do częsci trzeciej - tam Wendy udawała taką dorosłą i nie bardzo jej to wychodziło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałabym się sama przekonać, ale jakoś nie mam wielkiej ochoty na jej zakup, może spotkam w bibliotece pierwszą część. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...