poniedziałek, 6 maja 2013

10. "Wybrana" P.C. Cast + Kristin Cast

Opis:

Do Domu Nocy zakradły się ciemne moce i żądza krwi, a szkolne przygody dorastającej wampirki Zoey Redbird stają się coraz bardziej tajemnicze. Ci którzy wydawali się przyjaciółmi, okazują się wrogami, a zaprzysięgli wrogowie... stają się przyjaciółmi. Odwaga Zoey zostaje wystawiona na większą próbę niż kiedykolwiek przedtem. Przed nią nie lada wyzwanie. Wie, że tylko ona z pomocą przyjaciół może uratować Stevie Rae, która przeistoczyła się w nieumarłą. Wszystko co odkryje, musi, być zachowane w tajemnicy przed resztą mieszkańców Domu Nocy, w którym zaufanie stało się towarem deficytowym.


Moja opinia:

Długo nie miałam styczności z serią Domu Nocy. Po przeczytaniu "Zdradzonej", przez kilka miesięcy nie widziałam kolejnej części w bibliotece. Gdy już wypożyczyłam, zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam zbyt wiele. Ściągnęłam nawet e-booki, żeby szybko prześledzić losy Zoey. Nie wyszło mi to jednak, nie mam cierpliwości do takich czynności. Zaczęłam więc czytać. I co się okazało? Autorki umiejętnie przytaczały poprzednie wydarzenia tłumacząc je, zatem nawet ktoś kto nie czytał poprzednich części mógł od razu połapać się co i jak. Nie powiem, żeby podobało mi się to gdy jestem na bieżąco z jakąś serią, ale w tym przypadku okazało się to zbawienne.

Tak więc życie adeptki Zoey toczy się dalej, a sama wspomniana wpada w coraz to nowe kłopoty. W niektóre jednak wpadła tylko ze swojej głupoty i naiwności. Niby taka niewinna, sama się oszukuje i nie potrafi zdecydować. Nie spodobało mi się jej zachowanie w tej części. Nie mogę jednak jej tak źle oceniać. Niekiedy postępowała niewłaściwie, ponieważ nie mogła narażać innych. Po jednym kłamstwie wpadała jednak w wiele innych większych czy mniejszych kłamstw. I nie zawsze robiła tak z przymusu. W niektórych momentach zdarzało się jej już chyba z samego nawyku.

"- Oh Zoey, ptaszyno, czyżbym głośno nazwała twego ojczyma cholernym gównianym palantem?
- Owszem, babciu.
Spojrzała na mnie z błyskiem w swoich ciemnych oczach. 
 - To dobrze."

 W książce występują wulgaryzmy. Tego się nie da zaprzeczyć.  Nie mogę powiedzieć, że lubię posługiwanie się takim językiem. Nie przeszkadzało mi to jednak w tej książce. Dzięki temu była ona bardziej realistyczna. Oczywiście pominąwszy wampiry, zombie i inne stwory. Bo w sumie kto w XXI nie przeklina i nie używa wulgaryzmów? Sądzę, że stanowcza mniejszość. Można się było również spotkać z odrobiną humoru. Przyznaję, że nie jeden raz uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Język autorek jest dość lekki i dobrze się czytało. Nie rewelacyjnie, ale naprawdę dobrze. Duży, a właściwie największy wpływ na moje odczucie po lekturze, ma trwająca w niej ciągła akcja. Tam ciągle się coś dzieje, naprawdę nie ma miejsca na przynudzanie. Wszystko dzieje się szybko. Była to dla mnie przyjemna odmiana po ostatniej przeczytanej książce, gdzie większość wydarzeń toczyła się w żółwim tempie.

Jestem zadowolona z tego, że lektura potrafiła mnie tak zaskoczyć. Wszystko idzie idealnie, Zo jakoś sobie radzi.. a tu nagle mała zmiana! I wszystko stało się zupełnie inne niż się wydawało. Postać, z którą wydawało się że się zapoznaliśmy, w rzeczywistości okazała się kimś innym. Niejeden czytelnik daje się zaskoczyć.

"Ciemność nie zawsze oznacza zło, a światło nie zawsze niesie ze sobą dobro"

Czy mogłabym coś jeszcze negatywnego powiedzieć, oprócz skomentowanego zachowania Zoey? Ano mogłabym. Wiem, że jest to książka o wampirach. Mają tu swoją boginię, rytuały i inne przywiązania. Nie spodobało mi się jednak to, w jaki sposób panie autorki nawiązały do katolicyzmu. Bo nie zaprzeczajmy - krzyż, gwoździe, Stary Testament.. to jest autentyczne nawiązanie. Nie wiem, może inni po tej lekturze nie przywiązywali do tego większej wagi, ale ja tak. Wiadomo, że katolicy źle odnoszą się do takich treści. Wampiry, zombie, duchy... Nie spodobały mi się jednak momenty, w których ludzie tej wiary zostali pokazani w takim świetle i w taki sposób. Mówię jednak od razu - to jest moje zdanie. I proszę, by za wypowiedzenie go nie spotkała mnie jakaś krytyka.

Podsumowując, generalnie książka mi się spodobała. Przeczytałam ją w miarę szybko. Zaskakująca, lekka, ciekawa i z wartką akcją przypadła mi do gustu. Ciekawa jestem jaka okaże się kolejna część serii - "Nieposkromiona"

Ocena: 8/10

10 komentarzy:

  1. Książki z tej serii są dla mnie jakimś nieporozumieniem, przeczytałam cztery części, ciągle dawałam szansę, bo może się rozwinie i a nuż będzie ciekawiej, myliłam się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za to bardzo lubię tą serię :) Rozczarowuję się dopiero teraz. Jestem już przy 6 części. Co do Twojej recenzji to miałam bardzo podobne zdanie, a fragment rozmowy Zoey i jej babci był moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi książki się podobały...
    aż do 6-7 części...

    OdpowiedzUsuń
  4. Różne opinie czytałam na temat tej serii. Chyba będę musiała przekonać się na własnej skórze jaki jest Dom Nocy, ale to dopiero za dłuższy okres czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nigdy nie chciałam po nie sięgnąć i chyba łatwo się nie przekonam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również przeczytałam pierwszą część tylko,a drugiej do tej pory nie mogę spotkać. Bałabym się czytać, bo słabo kojarzę, co działo się w pierwszej części, ale skoro wszystko jest tłumaczone, to moze niedługo przeczytam "Wybraną", jednak dopiero po maturze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie na tym tomie skończyłam swoją przygodę z domem nocy. Jak dla mnie ta seria to jest po prostu koszmar, a podobno z każdym tomem coraz gorzej, więc nie żałuję, że sobie ją odpuściłam ^^
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szalona książkoholiczka - Zgodzę się :) Przeczytałam kilka pierwszych tomów i były fajne, ale potem... NUDA!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria jest śmieszna po prostu... szkoda na nią czasu. Ja dałam jej szansę do czwartego tomu, a później zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze części tej serii były dla mnie słabe, ale teraz jest lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...