piątek, 3 maja 2013

9. "Niepokój" Maggie Stiefvater

Opis:

Nadchodzi wiosna. Sam jest człowiekiem, ale tym razem to z Grace zaczyna się dziać coś dziwnego. W dodatku rodzice próbują ją rozdzielić z Samem - skupieni jak zwykle tylko na sobie, nie zwracają uwagi na to, jak bardzo ranią córkę. Isabel po śmierci brata zaprzyjaźnia się z Grace. Po długiej zimie w domu Sama pojawia się nowy wilk, Cole - niepokojący gość, który odmienia życie każdego z nich.



Moja opinia:

Niepokój to druga część trylogii pod tytułem "Drżenie". Opowiada o współczesnych wilkach, nie tych zwykłych wilkołakach które znamy z wielu opowieści, tylko o wilkach które przemieniają się w dziwny sposób - pod wpływem temperatury. Ale czy rzeczywiście tak jest?

W pierwszej części mieliśmy do czynienia z Samem wilkiem. To Grace musiała stanąć na wysokości zadania i zatrzymać chłopaka przy sobie. Teraz jednak, gdy nasz bohater jest już "wyleczony" znowu zaczyna się coś psuć. Mianowicie to z Grace dzieje się coś niedobrego i odchodzącego od normy. Dziewczyna choruje. Męczy ją niesamowicie gorączka, osłabienie i krwotoki a jedyne co chciałaby, to to, żeby jej chłopak był przy niej. Ale rodzice się nie zgadzają. Są przeciwko temu letniemu zauroczeniu. Twierdzą, że ich córka nie jest na tyle dorosła by wiedzieć co to miłość i że z Samem zaszła za daleko. Przez książkę przetaczają się więc bunty, kłótnie, złości i żale.

W książce pojawia się nowa postać - Cole. Można o nim wiele przeczytać, pani Maggie poświęciła wiele rozdziałów tej postaci. Ja tylko zastanawiałam się, co też on wniesie do życia głównych bohaterów. Denerwujący, pewny siebie, na pierwszy rzut oka nieczuły olewa wszystko i wszystkich wokół. Chce tylko ponownie przemienić się w wilka i zapomnieć. Zapomnieć kim jest, co tu robi. Zapomnieć o przeszłości, teraźniejszości i nie myśleć o przyszłości. Dopiero pod koniec, chłopak się przełamuje i zaskakuje czytelnika.

Szczerze myślałam, że będzie to lektura przyjemna. Myliłam się. Większość stanowiły nudne epizody z życia bohaterów. Opis zachęca do zapoznania się z lekturą, lecz jej rzeczywista treść wręcz przeciwnie. Książka nudzi. Grace choruje i nikt tego nie zauważa. Przez cały czas dziewczyna to ukrywa. Aż dziwne, prawda? Całe czterysta stron pomyślnie ukrywa krwotoki z nosa. Może raz rodzice zwracają na nią uwagę. Dopiero pod koniec akcja się rozkręca. Ostatnie trzydzieści stron czytało się praktycznie bez tchu. Ale czym są ostatnie trzydzieści stron w stosunku do całej książki? No właśnie.

Tylko dzięki końcówce mam jeszcze ochotę przeczytać ostatnią część "Ukojenie". Jestem bardzo zainteresowana losami Grace, Sama, Cola, Isabel i całej sfory. Mam jedynie nadzieję, że autorka mnie jeszcze zaskoczy i że następna książka będzie przyjemna i wciągająca.

Ocena: 5+/10


~

Przepraszam bardzo za moją nieobecność na waszych blogach i na moim. Po prostu nie miałam czasu na blogowanie - w marcu miałam bierzmowanie a po nim przygotowania do egzaminu gimnazjalnego (i tak z moich planów nici bo zamiast się uczyć bałam się, że słabo napiszę :D) Tak więc teraz ruszam ponownie, mam nadzieję, że gdy powrócę do biblioteki to pani mnie tam nie zabije za tak długie przetrzymywanie krótkoterminowych książek! Mam nadzieję, że gdy się ze wszystkim uporam, będę częściej wpadała na wasze blogi i komentowała recenzje. 
Pozdrawiam i również dziękuję za odwiedzanie mojego bloga! Aż miło się patrzy na te wszystkie komentarze :):) 

9 komentarzy:

  1. bierzmowanie w marcu? ;o jak mój starszy brat miał - bo jest ono wciąż przede mną i dobrze, bo na razie mam spokój; trzecioklasiści mają za dużo na głowie podczas tego jednego roku - to było w maju i myślałam że jest tak wszędzie, tak jak z komuniami :>
    nie zraziłam się, bo mam w bliskich planach "Drżenie", a w te plany włącza się to, że będę oczarowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no my mieliśmy w marcu, u nas też zawsze było w maju ale jakoś biskupowi pasowało w marcu i miałam 22 ;) Choć różnie bywa, są miejsca gdzie zawsze jest np w marcu lub kwietniu ;p Nie powiem żeby był to dobry pomysł bo zimno jest i wgl my mieliśmy jeszcze śnieg :\ To powodzenia w czytaniu, nie podobała mi się ta część ale i tak mam uczucie że ostro oceniłam tę pozycję. Drżenie wspominam jednak pozytywnie :)

      Usuń
  2. Oooo ;C
    Chciałam sobie kupić "Niepokój", ale po tej recenzji chyba tego zaniecham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. to jest moje zdanie. Spotkałam się jednak z wieloma pozytywnymi recenzjami więc może po prostu to ja mam gorszy dzień :D Jeśli spodobało ci się Drżenie to przeczytaj Niepokój, może ostatnia część Ukojenie jeszcze nas zaskoczy :)

      Usuń
  3. Właśnie wczoraj skończyłam czytać Drżenie i jestem ciekawa kontynuacji. Nie tak żebym się na nią rzucać, ale jednak trochę :P Dlatego nie czytałam twojej recenzji jakoś wnikliwie. Chcę mieć niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bierzmowanie będę miała 4 czerwca. :D A Trylogię Pani Stiefvater, mimo Twojej niezbyt zachęcającej recenzji, chciałabym przeczytać.
    Pozdrawiam! (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety mnie nauka i przygotowywanie do egzaminów czeka za rok :/ Nie wiem jak ja to przeżyję!

    Co do książki... Widziałam w księgarni i jakoś za bardzo mnie do niej nie ciągnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ja też przez testy gimnazjalne zaniedbałam czytelnictwo i bloga, ale najważniejsze, że już po i też mam nadzieję, że mnie panie z biblioteki nie ukatrupią za przetrzymywanie książek :D A co do recenzji to: pierwsza część jeszcze przede mną. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat trylogii (bo to chyba trylogia) i Twoja ocena jest zaskakująco niska, ale mimo wszystko sięgnę po pierwszą część, bo niedawno miała przyjemność z zapoznaniem się z twórczością pani Maggie i uważam, że autorka ma wiele ciekawych pomysłów i po opisie można to wywnioskować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo niskich lotów całej serii i tak pozostaje ona jedną z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...