wtorek, 22 stycznia 2013

3. "Syrena" Tricia Rayburn

Opis:

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor. Jednak któregoś dnia, po burzliwej rodzinnej kłótni, Justine udaje się nad urwisko, by poskakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg. Vanessa przeczuwa, że to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek. Wkrótce następuje seria tragicznych zdarzeń - przerażeni mieszkańcy nadmorskiego miasteczka znajdują na plaży ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w szerokim uśmiechu... Czy to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a nawet życia, jakie dotąd wiodła?


Moja opinia:

Szczerze nie wiem co mam myśleć o tej pozycji. Czytając opis z tyłu okładki byłam przekonana, że jest to świetna, wciągająca książka. Niestety ja się na niej zawiodłam. Pomysł autorki zdecydowanie wydaję się dobry i nie jest oklepany jak to można powiedzieć o innych książkach. Moim zdaniem jednak nie został on w pełni wykorzystany. Praktycznie do połowy wiało nudą. Zdążyłam już nawet stwierdzić, że mi się ona dłuży. W końcu jednak autorka przeszła do konkretów. Byłam zadowolona, że nareszcie się coś wydarzy i zmieni całkiem moją niską ocenę dla tej pozycji. Ale tu znowu poczułam zawód. Niby czytając tą książkę w późnych godzinach, koło północy natrafiłam na momenty, w których serce biło szybciej przez grozę sytuacji, ale autorka potrafiła stronę dalej unormować wszystko, niszcząc tym doskonały wątek.

Tym, co zaskoczyło mnie patrząc na pierwszą stronę, był brak akapitów. Nie wiem czy może był to błąd podczas wydawania książki, czy też może było to celowe. Nie mniej jednak utrudniało mi czytanie. Nieraz nie wiedziałam do kogo należy dana wypowiedź, ponieważ ostatnia była zakończona na końcu linijki, a następna na samym jej początku - nie było żadnego odstępu.

Zaczynając książkę również często nie rozumiałam sensu przeczytanego momentu. Pierwsze teksty są jakieś niejasne, w niektórych momentach zastanawiałam się o co chodzi. Przykładem może być opis zaczynający rozdział drugi. Musiałam przeczytać stronę by w końcu zrozumieć, że sytuacja, która już ułożyła mi się w głowie jest całkowicie błędna, po czym wracałam na początek by przeczytać ją ponownie w nowym świetle.

Denerwuje mnie w tej lekturze również to, że główna bohaterka Vanessa tak bardzo się wszystkiego boi. Rozumiem ten strach, gdy człowiek porusza się sam w ciemności i wyobraża sobie różne przerażające sytuacje, lecz strach tej dziewczyny przed wszystkim jest dziwny i trochę żałosny. Zaskakującym momentem dla mnie był jednak ten, gdy zrobiła się ona nagle odważna sama z siebie i przespała się z chłopakiem, który do tej pory był dla niej po prostu przyjacielem. Stało się to bardzo nieoczekiwanie.

Jak na razie wymieniłam same minusy książki. Mimo wszystko nie traktuję zapoznania się z nią jako straty czasu - na pewno przeczytam pozostałe książki z cyklu. Jednak na okładce, nad tytułem widnieje napis "tajemnicza, romantyczna, pełna grozy" . Nie całkiem zgodzę się z tymi słowami - momentów pełnych grozy było zdecydowanie za mało by tymi słowami opisać pozycję. Mimo wszystko nie mogę zaprzeczyć iż książka w niektórych momentach potrafiła mnie wciągnąć. Zastanawiają mnie jednak pewne dziwne sytuacje typu wejście do domu i obserwowanie jego mieszkańców. Przecież skoro Zara i Raina nie są zwykłymi ludźmi powinny coś wyczuć, usłyszeć. A tym czasem Vanessa mogła spokojnie odwiedzić Betty i jej pomóc z pewnością robiąc przy tym dużo hałasu. 

Książka jak już wspomniałam nie jest oklepana. W księgarniach lub bibliotekach jest masa książek o wilkołakach, wampirach czy upadłych aniołach. Rzadko jednak się zdarzy spotkać pozycję o takiej tematyce. Jest to duży plus. Pani Tricia w dosyć ciekawy sposób przedstawiła syreny. Są to piękne istoty rozkochujące w sobie mężczyzn którzy nie mogą się im oprzeć.

Podsumowując, sądzę że książka jest raczej dla cierpliwych lub tych, którzy nie lubią gdy sytuacja robi się groźna czy po prostu straszna. Zdecydowanie nie mogłabym polecić tej książki każdemu. To jest jednak moja opinia, być może wielu się ze mną nie zgodzi. Tym którzy są zdecydowani przeczytać życzę więc powodzenia.

Ocena: 6/10

10 komentarzy:

  1. Ja osobiście to raczej nie lubię tego typu książek bo wolę jakieś podróżnicze. Dłuuga fabuła nudzi mnie niestety.


    Ale za to twój blog interesujący :))


    _thatperfect.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po książkę raczej nie sięgnę, ponieważ większa ilość minusów trochę mnie zniechęciła. Co do bloga to bardzo mi się podoba, tak samo jak recenzja:) Podoba mi się twój styl pisania. Piszesz konkretnie i na temat.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów z blogiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ŁAŁ .!
    Strasznie się rozpisałaś ;P
    Ale i tak fajnie piszesz ;)
    A co do książki to raczej po nią nie sięgnę no ale nic ;)
    + obserwuję i liczę na rewanż ;)
    ksiazki-magiczne-istoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście po opisie można by wnioskować iż książka będzie fajna, ale szkoda że zawartość o tym nie świadczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę u siebie w domu i niedługo mam zamiar się za nią zabrać, a wtedy przekonam się czy sprosta moim wymaganiom. :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wszystko chciałabym ją złapać w swoje ręce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka już od dawna była na liście do przeczytania. Jednak teraz moja chęć do niej troszkę się waha.
    Świetny blog jak również recenzje, także obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście syreny są trochę mniej oklepane niż wampiry i wilkołaki, ale ja zdecydowanie nie zaliczam się do cierpliwych czytelników i chyba nie polubiłabym tej książki. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej historii tyle dobrego, że mimo Twojej recenzji bardzo chętnie dorwę ją w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę również czytałam.
    Część pierwsza naprawdę była ciekawa - w porównaniu do pozostałych przygód Vanessy!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...